poniedziałek, 30 grudnia 2013

Wszystko ma swój początek.

Witam wszystkich serdecznie, na skrawku internetu, który sobie bezkarnie - a jakże by inaczej - przywłaszczyłam. Przyznam, że przez bardzo długi czas zastanawiałam się, czy warto zakładać bloga z opowiadaniem, bo jako urodzona pesymistka, uważam się za pisarskie beztalencie ze zbyt wygórowanymi ambicjami - czy słusznie prawię? Pozostawię to waszej ocenie. Postanowiłam się jednak ujawnić i spróbować, a co za tym idzie, zasypię was z premedytacją swoimi skromnymi pracami, niczym śnieżna lawiną aplinistów na górskim stoku. Nie obiecuję, że rozdziały pojawiać się będą w wyznaczonym przeze mnie dniu, bo byłoby to kłamstwem - czasem mam więcej chęci, niźli samego zapału. Lecz obiecuję, że będę się starać, by sprostać wszelkim napotkanym trudnościom. Rozdziały mogę publikować z mniejszymi, lub też większymi odstępami, ze względu na szkołę i matury, które mnie niebawem czekają - tak, matura to bzdura, każdy to wie, a trzeba się i tak postarać żeby JAKOŚ, w miarę dobrze ją zdać. 
Jeśli chodzi o pierwsze z moich opowiadań, to będzie komedio-dramat, osadzony w dzisiejszych czasach, w Londynie. Wystąpią w nim, jak można się domyślić, postaci z Thor'a (no, i może kilka wymyślonych przeze mnie), a w rolach głównych oczywiście Loki i Sigyn (takie przynajmniej założenia ma autor - czyli ja). O czym będzie? O trudach rodzicielstwa, jakim będzie zmuszony sprostać nasz drogi Pan Laufeyson, o sporach rodzinnych w domu Odinsonów, i niedokońca zrozumiałym uczuciu Lokiego do Panny Sigyn, aktorki z pobliskiego teatru. Jednym słowem? Samo życie! :)
Pozostaje mi więc mieć nadzieję, że pojawią się jacyś śmiałkowie i posłużą dobrą radą :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz